Fantastyczne Zwierzęta Zbrodnie Grindelwalda

*Materiały prasowe

Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda – recenzja

Wyszłam z kina zachwycona. Film „Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda” zabrał mnie w magiczną podróżną do świata czarodziejów. Przez ponad dwie godziny przebywałam w zaczarowanym Londynie i Paryżu końca lat 20-stych XX-tego wieku. Jednak gdy po wyjściu z kina popatrzyłam na swoich towarzyszy, doznałam szoku.. Na ich twarzach malowała się niepewność i rozczarowanie. No tak. W końcu od  momentu, gdy obejrzałam „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” czekałam na premierę kolejnej części.

Potterfreek vs. “standardowy widz”

A, że gdy coś mnie zainteresuję oddaję się temu bez reszty, nałogowo oglądałam filmiki zapaleńców analizujących klatka po klatce trailery (#geekygirl). Przy takim „przygotowaniu” niewiele mnie w filmie „Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindenwalda” zaskoczyło. Jednak takich freeków jest zapewne garstka i „standardowi widzowie” musieli odebrać film jako skomplikowany i niezrozumiały. Więc jeśli nie oglądałeś pierwszej części lub widziałeś ją w kinie w 2016 roku KONIECZNIE obejrzyj pierwszą część zanim wybierzesz się na „dwójkę”.

Fantastyczne Zwierzęta Zbrodnie Grindelwalda

*Materiały prasowe

Jak zniechęcić do filmu potencjalnych widzów?

W filmie dużo jest też odwołań do mniej znanych wątków przewijających się w sadze o Harrym Potterze (np. nawiązania do przeszłości Dumbeldora) co dla prawdziwych fanów będzie niezłą gratką. Jednak jest też kilka scen, które zdają się iść wbrew kanonowi (zadajesz sobie pytanie „Jak ona może tu być, jeśli teoretycznie nie powinna się jeszcze narodzić”). J.K Rowling udało się więc jednocześnie nacisnąć na odcisk, zarówno fanom sagi o Harrym Potterze jak i młodemu pokoleniu, które zna jedynie opowieść o Newcie Scamanderze.

Gdyby Hitler był czarodziejem

Pomijając jednak zagmatwaną fabułę, sama tematyka filmu jest bardzo ciekawa. Bo co by było, gdyby w świecie czarodziejów istniał potężny mag o charyzmie porównywalnej do Hitlera? Czy holokaust mógłby dotyczyć nie Żydów, a Mugoli? Nawiązania do II Wojny Światowej są w „Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda” czytelne, ale subtelne. Skłonią do refleksji młodsze pokolenie, jednocześnie nie trywializując ludzkiej tragedii. Cała skomplikowana intryga jest bowiem jedynie tłem pozwalającym pokazać, że nadchodzi wojna i każdy będzie musiał wybrać stronę. Co zrobią znani już z pierwszej części bohaterowie (bo zdecydowana większość z nich powraca również w tej)? Wybór nie jest tak oczywisty jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Grindelwald (zagrany rewelacyjnie przez Jonnego Deepa) jest bowiem niezwykle przekonujący. Jednak zanim Newt i Leeta dokonają wyboru obejrzymy ich miłosne perypetie.

Fantastyczne Zwierzęta Zbrodnie Grindelwalda

*Materiały prasowe

Tylko kropli potu brak

Apropos dobrze zagranych postaci, scena wyznania miłosnego Newta Scamandera jest po prostu genialna. Mimika twarzy Eddiego Redmayne jest tu przekomiczna. Tembr głosu, zaciśnięte usta, wszystko idealnie odzwierciedla stremowanie Newta. Brakuje tylko kropelek potu spływających po czole .

„Miłosne perypetie Newta Scamandera: wojna nadchodzi”

Samych fantastycznych zwierząt jest w filmie raczej mało i sceny z nimi są tylko tłem dla historii Newta Scamandera. Faktycznych „Zbrodni Grendelwalda” też jest jak na lekarstwo. Wszystko to powoduje, że trudno byłoby chyba wybrać bardziej mylący tytuł dla tej części sagi o Newcie Scamanderze. Lepszy byłby chyba „Miłosne perypetie Newta Scamandera: wojna nadchodzi”. Ze swojej strony radzę: jeśli nie jesteście fanami magicznego świata czarodziejów, darujcie sobie tą część sagi. Obejrzyjcie ją w 2020r. , gdy do kin będzie wchodzić kolejna.

A jeśli są wśród Was jacyś Potter maniacy, może zainteresuje Was recenzja “Harry Potter i Przeklęte Dziecko

Author

Write A Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.