wielkie kłamstewka zamknięta książka

Wielkie Kłamstewka – czy z bycia „wredną dziewczyną” się wyrasta?

Tytuł „Wielkie kłamstewka” (Big Little Lies) zdaje się nawiązywać do popularnej serii młodzieżowej „Słodkie kłamstewka” (Pretty Little Liars). Bo co się dzieje gdy wredne intrygantki kończą liceum? Wszystkie dojrzewają przestają knuć i jątrzyć? Czy znajdują nowe wyrafinowane sposoby by dręczyć psychicznie swoje ofiary?

Wielkie Kłamstewka  – Głęboko skrywana tajemnica… Znowu?

Akcja „Wielkich kłamstewek” rozgrywa się w małym ale dostatnim miasteczku. Nie ma tu skrajnej biedy i nawet samotne matki wiążą koniec z końcem. Są oczywiście ludzie sukcesu i osoby ekstremalnie bogate, ale nie dają one odczuć pozostałym, że mniej znaczą (są na to zbyt dobrze wychowani). A więc przeważa klasa średnia (choć nieco rozwarstwiona), czyli to co widzieliśmy już w „Gotowych na wszystko”. To co łączy bohaterów to szkoła podstawowa, do której uczęszczają wszystkie pociechy, ich małe dramaty i… pewne morderstwo.

Wielkie Kłamstewka – książka która ma  rozdwojenie jaźni

Tak dobrze przeczytaliście morderstwo. Książka opiera się bowiem na kontraście pomiędzy małymi konfliktami szkolnymi, a prawdziwymi dramatami dorosłych. Fabuła cierpi bowiem na swoiste rozdwojenie jaźni pomiędzy kryminałem, powieścią obyczajową, dramatem psychologicznym, a… tanim czytadłem dla kobiet. I niestety to rozdwojenie jaźni książce nie służy.

wielkie kłamstewka zamknięta książka

Wielkie Kłamstewka  – ważne tematy to tylko pretekst

Autorka sili się nad rozważaniami o społeczeństwie, wpływie obecnego modelu wychowawczego na życie nie tylko dzieci, ale też rodziców (bo dziecko jest najważniejsze!), przemocy szkolnej, domowej i seksualnej. Nie są to jednak kwestie nowe, a spojrzenie na nie tak powierzchowne i banalne, że ma się wrażenie, że są one tylko pretekstem, by powiedzieć „To może się zdarzyć wszędzie”. Jest więc to niegłupie kobiece czytadło, które świadomie rezygnuje z ambicji bycia skomplikowanym psychologicznym trillerem.

Wielkie Kłamstewka   czyli „Dziewczyna z Pociągu” bis

Nawet konstrukcja jest tu odtwórcza. Skrawki myśli i różne punkty widzenia. Akcja tocząca się wstecz. Od zabójstwa do powodów. We współczesnych kryminałach coraz mniej ważne jest kto zabił. Ambitny kryminał w dzisiejszych czasach nie stawia już pytania „kto?”, a „dlaczego”.

Wielkie Kłamstewka – „matka wariatka” Madleine Marta Meckenzie

Jednak to „dlaczego?” nie jest tu najciekawsze. Dużo więcej rozgrywki dostarcza śledzenie interakcji pomiędzy Madleaine, Carol i Jace. Ale prawdziwym frajdę daje śledzenie toku myślowego Madleine. Pozostałe bohaterki są jakby wyblakłe i wypłowiałe. To Madleine toczy ze sobą wojnę, pomiędzy tym co wypada i tym co myśli. Tym co powinna i tym co czuje.  Jej dylematy są w pełni zgodne z jej żywiołową osobowością i rolą jaką pełni w społeczności. To ona miesza i nadaje tempo, zarówno życiu w Privee jak i akcji książki.

Teraz wypadałoby napisać podsumowanie i tu jestem w kropce. Bo czy to źle, że książka jest odtwórcza? Może uznamy to po prostu za nowy rodzaj literacki? Książka dla kobiet poruszająca ważne dla nich kwestie, tajemnice skrywane pod piękną otoczką z lekką dozą psychologii i kryminału. Sami musicie zdecydować czy dla Was ten format już się wyczerpał, czy kryjecie nieskrywaną satysfakcję śledząc życie „zabójczej małomiasteczkowej klasy średniej”. Dla mnie „ Wielkie Małe Kłamstewka” stanowiły doskonałą odskocznię od codziennego życia. Przez jakiś czas zrobię sobie pewnie przerwę od kryminałów dziejących się na przedmieściach, ale myślę że w jakiś ciepły letni dzień, zatęsknię jeszcze za tym formatem.

wielkie kłamstewka otwarta książka

Author

1 Comment

  1. Tyle że „Big little lies” były najpierw, a „Dziewczyna z pociągu” potem.

Write A Comment