Strażnicy Galaktyki vol. 2 – Film jedyny w swoim rodzaju

Na początku recenzji (jak uczą nas w szkole) należy sprecyzować o jakim gatunku będziemy mówić… i tu pojawia się problem. „Strażnicy Galaktyki 2” podobnie jak pierwsza część, wymyka się tradycyjnym podziałom. Jest bowiem po części science fiction, filmem akcji, ale przede wszystkim… jest komedią!

Strażnicy Galaktyki vol. 2 – Mieszanka wybuchowa

Piękna i waleczna  zielonoskóra Gamora, głupkowaty osiłek Drax, szop-naukowiec (tak wiem, że to brzmi abstrakcyjnie ;)) Rocket, całkiem zwyczajny Peter i uroczy mały Groot – przy tak skrajnych charakterach musi wrzeć! Bohaterowie toczą więc nie tylko potyczki na pięści, ale przede wszystkim na słowa. A publiczność słuchając docinek pęka ze śmiechu. Absurdalne żarty i humor sytuacyjny są bowiem mocnymi stronami tego filmu. Smaczki dodają również odniesienia do popkultury lat 80-tych i bezowocnych prób wyjaśnienia jej międzygalaktycznym zbirom.

Strażnicy Galaktyki vol. 2 – Peter i jego daddy’s issues

Przewidywalna i nieco ckliwa fabuła opowiada o problemach rodzinnych bohaterów. Petera odnajduje ojciec, Gamora i Nebula rozdrapują rany z dzieciństwa, Yondu wspomina czasy młodości. Momentami jest to tak ckliwe (Peter rzucający piłkę z energii z świeżo odnalezionym ojcem), że naprawdę trudno to oglądać. I choć fabuła pełni tu funkcję drugoplanową, to jest dużo słabsza niż w poprzedniej części. Momentami tępo tak spada, że zamiast wartkiej akcji, dostajemy pseudo psychologiczne wynurzenia o dorastaniu w patologicznych i niepełnych rodzinach. Na szczęście wartka akcja na początku i efektowna walka finałowa pozwalają wybaczyć słabsze momenty.

Strażnicy Galaktyki vol. 2 – Komiks na ekranie

Siłą filmu jest też komiksowa estetyka, podkreślająca przerysowanie postaci i absurdalność sytuacji. Doskonały i napuszony złoty lud emanuje blaskiem, sceny w kosmosie błękitną poświatą, a planeta Ego ferią barw. Wybuchy i pościgi prezentują się na tym tle spektakularnie, a muzyka disco lat 80-tych brzmi naturalnie.

Strażnicy Galaktyki vol. 2 – I am Groot!

Uroczy mały Groot, który dopiero na nowo poznaje świat, jest tak słodki i zabawny, że w największym macho wzbudzi instynkt macierzyński. W scenie otwierającej film, gdy pozostali Strażnicy walczą z galaktyczną bestią, Groot nieświadomy niebezpieczeństwa tańczy do utworów z lat 80-tych. Próby wytłumaczenia, którego guzika ma nie wciskać, żeby nie wysadzić kolegów, wywołują na widowni salwy śmiechu, a kultowe „I am Groot” w wydaniu małego Drewniaka jest przekomiczne.

Strażnicy Galaktyki vol. 2 – vol.1 VS vol. 2

Strażnicy Galaktyki vol. 2 oferują wszystko co pierwsza część, ale… nie jest to już tak innowacyjne i spektakularne. Doskonale spuentował to Chris Nashawaty z Entertainment Weekly. „Jest mądrzejszy niż większość filmów, ale nie tak inteligentny jak pierwszy. Jest zabawniejszy niż większość filmów, ale nie tak zabawny jak pierwszy. I prawdopodobnie należy do pierwszej ligi filmów Marvela, ale nie prezentuje się tak dobrze jak pierwszy.”. Jeśli więc nie widzieliście pierwszej części, która jest dla mnie absolutnie kultowa, radzę od niej zacząć.

strażnicy galaktyki vol. 2Materiały prasowe

Author

1 Comment

  1. Hi there to every single one, it’s really a nice for me to visit this site, it contains useful Information.

Write A Comment