Z sezamem zetknęłam się po raz pierwszy w dzieciństwie i od razu go… znienawidziłam ;). Winne były lepiki i niemożliwie słodkie sezamki, które zawsze otrzymywałam w paczce świątecznej (kto z Was też dostawał takie paczki wypełnione słodyczami z zakładu pracy rodziców?). Ponieważ o wyborze nie decydowało ani dziecko, ani rodzic, niespodzianek było dużo. Jedne to były objawienia jak, np. Nutella (mniam!), inne całkowite rozczarowania, jak sezamki właśnie. Co się stało, że z wiekiem pokochałam sezam? Spróbowałam go w słonych połączeniach takich jak azjatyckie dania z olejem sezamowym, arabskie z tahini, czy greckie koulouri (zapraszam do wpisu o kuchni grackiej). Sezam na tyle mi zasmakował, że postanowiłam dowiedzieć się o nim czegoś więcej a tuńczyk w czarnym sezamie jest częstym gościem na moim stole.

tuńczyk w czarnym sezamie

  1. Biały i czarny sezam to odmiany tej samej rośliny.
    Choć sezam kojarzy się przede wszystkim z jasnobeżowymi małymi nasionkami, to istnieją również odmiany o nasionach czarnych, brązowych oraz… czerwonych!
  1. W starożytnych Chinach z oleju sezamowego robiono atrament!
    Olej palono, aby uzyskać czarny kolor, a następnie wykorzystywano w sztuce kaligrafii.
  1. Największym importerem sezamu są… Stany Zjednoczone.
    Sezam przywożony jest tam z Meksyku i wykorzystywany do wypieków – zwłaszcza do słynnych bułeczek w hamburgerach (apropos piekliście już bułeczki hamburgerowe z tego przepisu?)
  1. Olej sezamowy był najpopularniejszym olejem w Stanach Zjednoczonych w latach 30-stych.
    Dlaczego stracił na popularności? Przyczyną była II wojna światowa i rozwój tańszych zamienników, np. oleju sojowego.
  1. Sezam był w starożytnej Babilonii uznawany za eliksir długowieczności.
    Kobiety spożywały mieszankę miodu i utartych ziaren sezamu (czyli popularną chałwę ;), aby zapewnić sobie młodzieńczy wygląd na długie lata. Z kolei Rzymskim żołnierzom mikstura ta miała zapewnić siłę i energię w walce.
  1. Sezam znany jest od początku świata.
    Przynajmniej według Asyryjskiej mitologii ;). Podobno winem sezamowym raczyli się Bogowie w noc przed stworzeniem świata.

Mam nadzieję, że czujecie się zainspirowani do częstszego wykorzystania sezamu w swojej kuchni. Na dobry początek, najprostsze danie jakie znam wykorzystujące czarny sezam:

Tuńczyk w czarnym sezamie

Składniki

Tuńczyk:

2 porcje steków z tuńczyka

3 łyżki czarnego sezamu

olej do smażenia

Dressing:

½ łyżeczki oleju sezamowego

1 ząbek czosnku

1 kawałek imbiru wielkości kciuka

2 łyżki ciemnego sosu sojowego

1/2 limonki*

1/2 małego tajskiego chili**

ewentualnie szczypta cukru

Inne

szklanka młodego groszku cukrowego lub fasolki szparagowej

Ryż jaśminowy

½ pęczka kolendry

tuńczyk w czarnym sezamie

Sposób przygotowania – tuńczyk w czarnym sezamie

Gotujemy ryż zgodnie z przepisem na opakowaniu. Groszek cukrowy gotujemy w gorącej wodzie 4-5 minut.

Czosnek i imbir***** ścieramy na tarce, wyciskamy limonkę, chili kroimy na plasterki, dodajemy sos sojowy i kosztujemy ewentualnie dodając cukier lub balansując sos zgodnie z naszymi upodobaniami.

Panierujemy steki z tuńczyka z każdej strony w czarnym sezamie***. Ziarna powinny łatwo się przykleić. Jeśli się ześlizgują, osuszamy je papierowym ręcznikiem. Staramy się nie przekładać tuńczyka zbyt często, aby panierka nie poodpadała. Rozgrzewamy olej na patelni i na gorący wykładamy tuńczyka. Smażymy przez 20-30 sekund. Boki powinny się przyrumienić, a środek pozostać surowy! Podsmażamy odcedzony groszek cukrowy.

Tuńczyka kroimy w plastry ok 0,5-1 cm****. Polewamy steki i groszek cukrowy dresingiem. Całość podajemy z ryżem posypane świeżą kolendrą.

 

*lub więcej, zależnie od preferencji

**lub mniej, jeśli ktoś nie lubi ostrych smaków

***jeśli smażycie tuńczyka po raz pierwszy, dobrze jest nałożyć sezam jedynie z 4 stron, pozostawiając krótsze boki odkryte. Będzie wtedy łatwiej kontrolować stopień wysmażenia

****jak przy carpaccio cieńsze są smaczniejsze

*****obieramy łyżeczką

Author

1 Comment

Write A Comment